Aby móc mówić o winie należy poznać jego istotę.Pierwsza droga prowadzi przez degustację i liryczny opis: głębia koloru, intensywność zapachu i kwiatowość smaku, czary...Druga droga to podejście enologiczno-antropologiczne; wino jako wynik pracy ludzkich rąk. Oba sposoby zyskują wielu zwolenników.
Dla mnie wino to eksperyment, powód do interakcji, przyczyna do działania, inspiracja. Nie zamyka się w szkle butelki,trzeba wyjść poza kadr żeby zobaczyć jego wielowymiarowość.Wino to mocny argument.

piątek, 19 listopada 2010

Beaujolais Nouveau 2010

   Dziś Beaujolais, zacznę więc od lekkiego, świątecznego wpisu. Beaujolais Nouveau zawsze będzie mi się kojarzyło z pewnym wieczorem, gdy najpierw uraczyłam zmysły muzealnymi eksponatami (tego dnia wypadała we Francji noc muzeów), a następnie wybrałam się skosztować lampkę świeżutkiego wina… niestety ta druga część była związana z obcowaniem z Francuzami, którzy wlewali w siebie imponujące ilości tego trunku, tłumacząc jednocześnie, że „dla nich to nic”, bo Beaujolais jest prawie jak sok. Ach jacy oni byli pijani… .
    Samo święto Beaujolais jest bardzo silnie zakorzenione we francuskiej kulturze, nie ma się z resztą czemu dziwić- to święto ostatnich zbiorów. Pierwsze winne plony pochodzą z odmiany Gamay (posiada ona monopol na ten rodzaj wina), które uprawiane są w Burgundii. Proces określany jako pełen dbałości o jakość i nietuzinkowość, zaczyna się już od winobrania przeprowadzanego ręcznie. Gamay nie lubi czekać, proces winifikacji dzieje się bardzo szybko: po umieszczeniu całych winogron (nietypowe!) w kadzi, uwalniane są soki i aromaty. Maceracja powinna przebiegać w ciągu kilku dni, następnie sama fermentacja trwa zaledwie 4-10 dni, dzięki temu dokładnie w trzeci czwartek listopada wino jest gotowe do wypicia. Ma lekką strukturę, wiśniowy kolor i lekki, owocowy smak. Przede wszystkim truskawka i banan powinny dominować wśród aromatów.
    Niestety recenzje tegorocznego Beaujolais są dość krytyczne, czterdzieści milionów butelek wypuszczonych na rynek zostało wstępnie ocenionych jako mdłe i drogie (poza Francją cena jednej sztuki sięga nawet 25 euro). Jest to o tyle niepokojące, że ten rok został uznany za korzystny dla winorośli… najbezpieczniej zasłonić się argumentem, że gusta konsumentów uległy zmianie, w obecnej chwili bardziej preferowane są wina kwaśne, z większą zawartością tanin. Zawsze jednak Beaujolais może pozostać dobrym pretekstem do spotkania w gronie bliskich osób, dokładnie w trzeci czwartek listopada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz