Na fali emocji związanych z przyznaniem Złotych Globów oraz wieloma zachwytami nad kreacją Natalie Portman, proponuję nowinkę.
Mimo że Moët & Chandon był oficjalnym alkoholem podczas gali, to okazuje się, że nawet na takich imprezach jest miejsce nie tylko szampana- podczas FOX afterparty było rozlewane wino o niezwykle aktualnej nazwie: Black Swan. Pochodzące z południowo-wschodniej części Australii (gdzie de facto żyją czarne łabędzie), było produkowane jeszcze przed stworzeniem filmu przez Aronofskiego, ale na pewno ta forma upowszechniania marki będzie korzystna- podczas uroczystości serwowano pinot grigio, shiraz, merlot i chardonnay (dotychczas ich ceny nie przekraczały $10.00!). Shankar Swamy, dyrektor ds. marketingu Black Swan Wines, powiedział w rozmowie z dziennikarzami:
„Celebrating with Black Swan wine is a perfect pairing for this year's extraordinary blend of talent, and the opportunity to be the official wine sponsor for the FOX party is a real feather in our cap... a black swan feather that is”.
Ciekawe czy wino jest tak dobre jak film? Może sprzedają je w Multikinie...
OdpowiedzUsuń