Aby móc mówić o winie należy poznać jego istotę.Pierwsza droga prowadzi przez degustację i liryczny opis: głębia koloru, intensywność zapachu i kwiatowość smaku, czary...Druga droga to podejście enologiczno-antropologiczne; wino jako wynik pracy ludzkich rąk. Oba sposoby zyskują wielu zwolenników.
Dla mnie wino to eksperyment, powód do interakcji, przyczyna do działania, inspiracja. Nie zamyka się w szkle butelki,trzeba wyjść poza kadr żeby zobaczyć jego wielowymiarowość.Wino to mocny argument.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

o globach


Na fali emocji związanych z przyznaniem Złotych Globów oraz wieloma zachwytami nad kreacją Natalie Portman, proponuję nowinkę.
Mimo że Moët & Chandon był oficjalnym alkoholem podczas gali, to okazuje się, że nawet na takich imprezach jest miejsce nie tylko szampana- podczas FOX afterparty było rozlewane wino o niezwykle aktualnej nazwie: Black Swan. Pochodzące z południowo-wschodniej części Australii (gdzie de facto żyją czarne łabędzie), było produkowane jeszcze przed stworzeniem filmu przez Aronofskiego, ale na pewno ta forma upowszechniania marki będzie korzystna- podczas uroczystości serwowano pinot grigio, shiraz, merlot i chardonnay (dotychczas ich ceny nie przekraczały $10.00!). Shankar Swamy, dyrektor ds. marketingu Black Swan Wines, powiedział w rozmowie z dziennikarzami:
„Celebrating with Black Swan wine is a perfect pairing for this year's extraordinary blend of talent, and the opportunity to be the official wine sponsor for the FOX party is a real feather in our cap... a black swan feather that is”.

1 komentarz:

  1. Ciekawe czy wino jest tak dobre jak film? Może sprzedają je w Multikinie...

    OdpowiedzUsuń