Moja refleksja nad kieliszkiem zaczęła się od samej formy kieliszka, bo czy koniecznie trzeba się koncentrować na profesjonalnej degustacji żeby mieć przyjemność ze spożywania wina? Pierwszym jej etapem jest ocena wzrokowa, ale może zamiast patrzeć w głąb warto zatrzymać się na granicy, na krok przed podniesieniem go do ust.
Już sam ten ruch może przysporzyć kłopotów gdy bierze się do ręki taki oto kieliszek:
Lekko wykrzywiony wlot powoduje zawrót głowy, zwłaszcza, gdy jest napełniany po raz kolejny. Twórcy jednak przekonują, że jest on właściwie wykalibrowany: umożliwia pełne wyczucie aromatów, odpowiedni kąt pozwala na lepszą obserwację barwy, a przy tym wystarczy go minimalnie przechylić żeby spróbować jego zawartość…
Popkultura coraz zawłaszcza sobie coraz większe obszary życia, wkracza też na salony degustacji prowokując swoim designem. Każdy przeżył imprezę, na której piło się z plastikowych kubeczków, ale co jeśli ktoś doczepi do nich cienką nóżkę? Voilá:
Innym przykładem jest kieliszek o dźwięcznej nazwie Lolita (bezpośrednio nawiązującej do książki Nabokova). Już sama nazwa wskazuje na to, kto mógłby się na niego skusić. Słodki, dziewczęcy, niewinny, różowy, kojarzy mi się puzderkiem ze skarbami amerykańskiej pop-księżniczki. Wyobrażam go sobie wypełnionego różowym winem, może rosé d’Anjou?
Dla osób o poczuciu obowiązku recyklingu i na cześć ekologii powstał specjalny rodzaj kieliszków – jednorazowych. Stanowią one alternatywę dla małych butelek, a jednocześnie są bardzo funkcjonalne.
Wreszcie kształt, który mnie najbardziej zaintrygował. Przedstawia wizję alternatywnego rozwoju cywilizacji, co by było gdyby człowiek nie oddalił się od natury? Czy przedmioty inspirowany ludzkim ciałem miałyby swoje stałe miejsce?
Kształt tego kieliszka uwalnia wiele skojarzeń- podstawowe dotyczy serca oraz płynącej w nim krwi. W tym wypadku przechylenie naczynia nie musi mieć już wymiaru czysto fizycznego, ale też mistyczny- krew jest ważnym symbolem związanym z religią chrześcijańską i postacią Chrystusa dokonującego transsubstancjacji.
Myślę, że najodpowiedniejsze dla tego kieliszka jest chianti - toskańskie wino powstającego głównie z odmiany sangiovese, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza krew Jowisza.
-------------------------------------------------------------
- Rosé d’Anjou- wino różowe z doliny Loary, istnieje ich duża różnorodność ze względu na odmiany, z których powstają, co przekłada się też na walory sensoryczne, najczęściej są lekkie i orzeźwiające.
- Wina chianti są najczęściej owocowe (truskawkowe, śliwkowe) i fiołkowe, o stosunkowo wysokiej kwasowości, od gładkich i eleganckich po stanowcze i mocne.
Mix tekstu oraz zdjęć bardzo ciekawy i zabawny (szczególnie część o krzywych kieliszka, no i tych serco podobnych).Czuje, że dowiedziałem się czegoś nowego i chcę więcej. Więcej wpisów, więcej wina!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o mnie, to zawsze na początku degustacji dużą uwagę przykładam do szkła w którym podaje wino. Na taką okazję zawsze mam przygotowane kilka zestawów różnych kieliszków https://duka.com/pl/jedzenie-i-serwowanie-potraw/naczynia-do-serwowania-napojow/zestawy-szklanek-i-kieliszkow. W jednych kieliszkach podaję tylko wina białe, a jeszcze w innych czerwone. Przykładowo do serwowania wina białego używam tylko kieliszków smukłych, rozmiarowo mniejszych od innych. Związane to jest z tym, że wino białe nie potrzebuje mieć dużego kontaktu z powietrzem, w odróżnieniu np. do win czerwonych. Warto jest zwracać na takie rzeczy uwagę.
OdpowiedzUsuń